| "Ciche przepowiadanie Ewangelii poprzez świadectwo chrześcijańskie w zwyczajnym życiu jest potężnym i skutecznym sposobem głoszenia Chrystusa. (...) Każdy bowiem w taki sposób może przyczyniać się do misji Kościoła, gdyż świadectwo wymaga po prostu tego, abyśmy w sposób autentyczny żyli otrzymaną wiarą." JP2
|
"Pan będzię walczył za was, a wy pozostaniecie spokojni" Wj 14, 14
Zmiana
/ barbarka
/ 22/1/2012;12:12.15
Jak to możliwe, że Bóg potrafi zupełnie przemienić perspektywę patrzenia na swoje życie w czasie jednej tylko modlitwy? Że napełnia niesamowitym spokojem i nadzieją, kiedy przez długi czas przed oczyma tylko ciemność. Że przychodzi do miejsc słabych, poranionych i nie krzyczy, nie ma żalu, że się znów samemu wszystko poplątało, że znów jak ta głupia owca w krzakach... Doświadczenie Boga żywego, aktywnego, kochającego, miłosiernego. Doświadczenie oczyszczenia, Jego pokoju, powrotu niczym z wojny, do siebie. Tego nie zdziała żaden psycholog. Bo oprócz uleczonego wnętrza jest jeszcze On, jest Jego wzrok patrzący z miłością, Jego Serce w koronie cierniowej, które wie, czym jest ból, które tak bardzo pragnie by się do niego zbliżyć. Ktoś powie, że to tylko chwila uniesienia, że to uczucia, tak bardzo zmienne. Pewnie też, dlaczego nie. Najważniejsze, że coś się realnie zmieniło i chociaż leczenie potrwa jeszcze długo, to jest pierwsza nadzieja, że kiedyś się uda!
/ barbarka
/ 21/12/2011;20:11.50
Czy ten śnieg w święta taki konieczny? Czy bez pierników nie będzie "klimatu"? Czy św. Mikołaj przychodzi 6 grudnia czy w święta? Gwiazdka czy Boże Narodzenie? Czy nie wystarczy, że On znów przypomni, że jest obecny, że wciąż przychodzi do nas ludzi, choć w sercach zastaje tylko żłób i zimno? Oby te święta nie tylko pachniały, świeciły, smakowały, bogaciły w nowe graty. Oby pozwoliły pobyć z Tobą sam na sam więcej, bliżej, aby to przebywanie było źródłem radości i szczęścia, po prostu.
Dobre rady
/ barbarka
/ 6/12/2011;20:11.07
Nie szarp się ze swoimi słabościami. Zostaw to. Nie musisz być dobry, to Pan Bóg jest dobry. Nie musisz zasługiwać na miłość Boga, pokazywać się z jak najlepszej strony, wyplewić w sobie wszystko, co złe. Możesz mieć słabości. Możesz niedomagać. Możesz nie pozbyć się ich do końca twych dni. Tylko pamiętaj, że oprócz nich jest jeszcze cała reszta twojego życia. Pamiętaj, że zdarza ci się zrobić coś dobrego i czasem nawet ze słabością wygrać. Nie zapominaj, że Bogu nie przeszkadza twoja słabość, żeby cię kochać. Rób tyle, ile dasz radę, ufaj w Boże miłosierdzie, a pustkę po grzechu wypełniaj miłością.
/ barbarka
/ 10/11/2011;17:33.14
błogosławiona jest droga
ode mnie do Boga
ale ja sam nie
ja skradam się
w tle
omijam
przechodzę
brnę
inni którzy znajdują się
są
ale ja sam nie
ja nie znajduję się
ja błądzę
ale
lgnę
błogosławiona jest droga
ode mnie do Boga
jaka droga
Bóg
wie
Adam Nowak
Bez zmian
/ barbarka
/ 25/10/2011;20:18.13
W zasadzie bez zmian. Podobne obowiązki, kilkoro bliskich, o których się pamięta, ot cały świat. Ma to swoje dobre strony. Taka swego rodzaju wygodna stabilizacja. Daleko tu od huśtawek nastroju, wzruszeń, przejmowania się czymkolwiek. Po prostu jest jak jest, kręci się, działa, co lepsze - bez nadmiernego wysiłku. Pewnie można by robić więcej, ale czy tak jest źle? Trochę tylko nudno. Tumiwisizm do potęgi. Dobrze, że jeszcze na szukaniu w tym Boga zależy, bo byłoby już kiepsko. Jeśli na Nim zależy, to jest szansa, że kiedyś zacznie i na reszcie.
/ barbarka
/ 21/9/2011;21:55.37
I znów to wrażenie, że w zasadzie nie warto opierać się na ludziach. Niby nic nowego, jednak trąci jakimś zawodem i osamotnieniem. Bo przecież człowiek chce być rozumiany, nawet jeżeli nie przez wszystkich, to chociaż przez najbliższych. A kiedy tego oparcia na nich brakuje, to zdaje sobie sprawę, że jest tylko on sam i Bóg. I może właśnie tak trzeba, aby znów dojść do przekonania, że nawet jeśli tak bardzo różnie wyglądamy w oczach innych, to Jego oczy wciąż patrzą z miłością i zrozumieniem. I nie jest On tylko jakimś marnym pocieszeniem wobec tego, że nie jesteśmy tak zupełnie samotni. On sam staje się spełnieniem, nasyceniem i ugaszeniem naszych tęsknot. Pozostaje tylko ta jedna - tęsknota za Nim i Jego domem...
Takim być
/ barbarka
/ 17/9/2011;15:57.11
Dobrze by takim było być
Szczęśliwym, lecz nie ogłupiałym
I prostym, ale nie prostakiem
I mądrym, nie zarozumiałym.
Wymagającym, nie tyranem
I kochającym, nie kochliwym
Dostojnym być, lecz nie wyniosłym
I dobrym, a nie pobłażliwym.
Co dnia wierzę, że - uda się.
Odważnym, a nie hardym być
Stanowczym, ale nie upartym
I ufnym być, lecz nie naiwnym
Nie złotym, ale czegoś wartym.
Służebnym być, lecz nie służalczym
Troskliwym, ale nie nachalnym
Człowiekiem ludzkim nade wszystko
Choć niekoniecznie idealnym.
Krzysztof Cezary Buszman
:: następne
C h w a l m y
P a n a
| |
|
|